Bezpieczeństwo Europy zaczyna się w jej portach

04.05.2026

Bezpieczeństwo Europy zaczyna się w jej portach

Ważna uwaga

Ten dokument został przetłumaczony automatycznie


Pokaż oryginalną wersję
Widok z góry na terminal kontenerowy w porcie

Czy czułbyś się komfortowo, gdyby ktoś obcy miał klucze do Twojego domu? Prawdopodobnie nie. Jednak w całej Europie pozwalamy obcym państwom na posiadanie kluczy do naszych drzwi wejściowych - naszych portów - kontrolując dostęp do bram naszych gospodarek.

Europejskie porty mają kluczowe znaczenie dla naszej konkurencyjności, bezpieczeństwa i odporności. Obsługują ponad 74% handlu zewnętrznego i zapewniają ponad 423 000 bezpośrednich miejsc pracy. Porty obsługują również 395 milionów pasażerów rocznie i stanowią podstawę wzrostu gospodarczego, gotowości obronnej i transformacji energetycznej.

Porty nie mogą być dłużej traktowane jako neutralne przestrzenie handlowe. Przez zbyt długi czas Europa akceptowała fakt, że zagraniczne rządy i firmy powiązane z państwem mogą inwestować i posiadać udziały w niektórych z naszych najbardziej strategicznych portów. Daliśmy podmiotom zewnętrznym bezpośredni dostęp do naszej infrastruktury krytycznej. Chiny są przykładem tego, o co toczy się gra. Trzej główni inwestorzy portowi w Pekinie - państwowe COSCO i China Merchants Ports oraz CK Hutchison z siedzibą w Hongkongu - posiadają mniejszościowe lub większościowe udziały w około 30 terminalach portowych w UE. Obejmuje to terminale w najbardziej ruchliwych portach UE: Rotterdamie, Antwerpii-Bruges i Hamburgu. Aby uniknąć efektu łóżka wodnego, potrzebujemy europejskiego podejścia.

Nadszedł czas, aby przestać być naiwnym: w coraz bardziej konkurencyjnym środowisku geopolitycznym zależność od zagranicznych inwestycji w infrastrukturę krytyczną rodzi poważne pytania o bezpieczeństwo, przejrzystość i odporność.

Nie chodzi tu jednak tylko o geopolitykę. Porty o słabym nadzorze to porty, w których kwitną siatki przestępcze. Europa już teraz jest największym rynkiem kokainy na świecie, a zdecydowana większość tego towaru dociera do niej drogą morską, właśnie przez terminale, nad którymi tracimy kontrolę. Obecnie bardziej rygorystyczne kontrole w jednym porcie tylko przenoszą problemy do innego. Potrzebujemy lepszej współpracy, wymiany informacji i szybkich działań, aby powstrzymać siatki przestępcze przed wykorzystywaniem naszych portów. Nieprzejrzyste zarządzanie portami stanowi również zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Dlatego Grupa EPL z zadowoleniem przyjęła strategię portową przedstawioną przez Komisję Europejską na początku tego roku. Strategia Komisji w końcu przechodzi na wyższy poziom i odnosi się do kwestii bezpieczeństwa, które do tej pory były nieobecne w europejskiej polityce portowej. Słusznie koncentruje się na ryzyku związanym z własnością zagraniczną i zapewnieniem, że państwa członkowskie mogą zagwarantować dostęp i kontrolę operacyjną.

Prawdziwe zagrożenia nie dotyczą tylko tego, kto jest właścicielem terminali. Chodzi o to, kto je kontroluje, kto zarządza danymi oraz kto dostarcza oprogramowanie i sprzęt. Chiny są wyraźnym przykładem tego, jak te warstwy mogą stwarzać ryzyko: łączą ekspansję handlową z wywiadem, przymusem, szpiegostwem, sabotażem, a nawet logistyką wojskową, pokazując, jak wpływy mogą wykraczać daleko poza formalną własność.

Musimy zapewnić, że nasze porty pozostaną w pełni bezpieczne, zapobiegając dodatkowej własności zagranicznej i wykluczając podmioty zagraniczne z kontroli operacyjnej. Ryzyko zakłócenia naszego importu i eksportu jest zbyt duże; nie ma czasu do stracenia.

Jednocześnie jesteśmy dumni z tego, co nasze porty wnoszą do Europy i chcemy, aby pozostały konkurencyjne. Nie oznacza to odwracania się plecami do inwestycji. Odpowiednio przeanalizowane mogą pomóc w modernizacji naszych portów i tworzeniu miejsc pracy. Celem nie jest zamknięcie się, ale zapewnienie, że otwartość nigdy nie odbywa się kosztem naszej niezależności.

Europejskie porty są głównym punktem wejścia dla nośników energii i surowców krytycznych i mają kluczowe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa energetycznego. Każdy panel słoneczny, turbina wiatrowa i pojazd elektryczny zależy od materiałów dostarczanych drogą morską. Bez nich nie można zagwarantować transformacji energetycznej i niezależności.

Wreszcie, ważne jest, aby mieć teraz hamulec bezpieczeństwa. Jeśli obce państwo wykorzysta swoją kontrolę nad naszymi portami do wywierania presji politycznej na Europę, rządy muszą mieć jasny mechanizm prawny umożliwiający szybkie odzyskanie kontroli.

Brutalnie nauczyliśmy się naszej zależności od rosyjskiego gazu. Ceny wystrzeliły w górę. Rodziny z trudem płaciły rachunki za ogrzewanie. Nie możemy dalej lunatykować i wpadać w te same pułapki. Nasze porty są bramami do Europy, więc przestańmy rozdawać klucze.

Dla Prasy

Grupa EPL jest największą frakcją w Parlamencie Europejskim skupiającą 185 posłów i posłanek ze wszystkich państw członkowskich

więcej na temat