Dlaczego Europa musi podjąć działania, by powstrzymać rekrutację naszych dzieci przez kartele

Dlaczego Europa musi podjąć działania, by powstrzymać rekrutację naszych dzieci przez kartele

29.06.2026

Dlaczego Europa musi podjąć działania, by powstrzymać rekrutację naszych dzieci przez kartele

Ważna uwaga

Ten dokument został przetłumaczony automatycznie


Pokaż oryginalną wersję
Chłopiec korzystający z jej telefonu komórkowego w serwisach społecznościowych, nie zdając sobie sprawy z zagrożeń, jakie mogą one stwarzać

Wyobraź sobie zwykły wieczór w domu. Twój jedenastoletni syn zwinął się w kłębek na kanapie obok ciebie, a jego twarz rozjaśnia znajomy blask smartfona, po którego ekranie pędzą mu kciuki. Z czułością zakładasz, że gra w grę wideo, pisze do kolegi z klasy albo przegląda TikTok. 

A co, jeśli tak nie jest? Co, jeśli w tej cichej, domowej chwili korzysta z Telegrama, by przyjąć zlecenie na zabójstwo na zlecenie gangu? Co, jeśli otrzymuje dokładne współrzędne GPS kontenera w obcym porcie – wypełnionego po brzegi kokainą? 

Brzmi to jak fabuła dystopijnego thrillera. Niestety, dla coraz większej liczby rodzin w całej Unii Europejskiej ten koszmar jest mroczną, obecną rzeczywistością. W momencie, gdy Parlament Europejski przygotowuje się do debaty i głosowania nad kluczową rezolucją w ramach strategii ProtectEU podczas tej sesji plenarnej, musimy zmierzyć się z niewygodną prawdą: przestępczy półświatek zindustrializował rekrutację naszych dzieci, a główną bronią jest ekran w dłoni waszego dziecka. 

Skala machiny, z którą walczymy, jest oszałamiająca. Europol śledzi ponad 800 sieci przestępczych wysokiego ryzyka działających w UE, napędzających nielegalny rynek narkotykowy o wartości 31 mld euro rocznie. Aby uchronić się przed organami ścigania, syndykaty te przeszły na przerażająco skuteczną strategię, wykorzystując nieletnich jako całkowicie jednorazową siłę roboczą. Według Europolu nieletni są obecnie zaangażowani w ponad 70% nielegalnych rynków. 

Ten system opiera się na wyrafinowanym manipulowaniu psychologicznym. Kierownicy średniego szczebla karteli, często starsi nastolatkowie nazywani „starszymi”, mają za zadanie rekrutować grupę młodszych dzieci. Mają wyznaczone limity. Aby to osiągnąć, przekształcili przestępczość w grę. Naśladując popularnych influencerów na Snapchacie, TikToku i Telegramie, używają określonych emotikonów, takich jak płatek śniegu oznaczający kokainę i drzewa oznaczające marihuanę, aby przedstawić wysoce nielegalne działania jako ekscytujące zadania z gier wideo. 

Gdy dziecko kliknie „zaakceptuj”, wyzysk staje się śmiertelnie niebezpieczny. Na Łotwie nastolatków nakłania się podstępem do sprzedania swoich tożsamości cyfrowych za kieszonkowe, co natychmiast zamienia ich w kurierów pieniężnych obciążonych fałszywymi długami. W porcie w Antwerpii kartele stosują metodę „kontenera trojańskiego”, zamykając dzieci na wiele dni w ciemnych, stalowych kontenerach transportowych, wyposażonych jedynie w śpiwór i wiadro, czekających na ucieczkę i wydobycie przesyłek narkotykowych. Najbardziej przerażające jest to, że w Szwecji gangi wykorzystują aplikacje do czatowania, aby zatrudniać dzieci jako dosłownych zabójców na zlecenie. W ciągu dziesięciu lat Szwecja odnotowała bezprecedensowy wzrost o 391% liczby podejrzanych o morderstwo lub nieumyślne spowodowanie śmierci w wieku od 15 do 20 lat. 

Co więcej, te syndykaty bezlitośnie wykorzystują nasze słabe punkty. Intensywnie rekrutują młode dziewczyny do transportu broni palnej i prania brudnych pieniędzy, ponieważ budzą one mniejsze podejrzenia ze strony władz. Wykorzystują również kryzys migracyjny, wciągając tysiące nieletnich bez dokumentów i bez opieki w niewidzialną, narażoną na poważne nadużycia grupę społeczną. 

Niektórzy krytycy będą argumentować, że rozszerzenie uprawnień policyjnych w zakresie przeszukiwania lub zaostrzenie przepisów dotyczących przestrzeni cyfrowej grozi nadmierną kryminalizacją wrażliwej młodzieży, która sama jest ofiarą ubóstwa lub rozbitych rodzin. W jednej kwestii mają rację: te dzieci są ofiarami. Nie możemy jednak pozwolić, by współczucie sparaliżowało egzekwowanie prawa. Wypełnienie luk prawnych, które wykorzystują kartele, nie polega na karaniu dzieci; chodzi o pozbawienie przestępczości zorganizowanej jej przewag taktycznych. 

Nie możemy wyjść z tego kryzysu wyłącznie poprzez aresztowania, opierając się na fragmentarycznych przepisach krajowych. Kartele wykorzystują otwarte granice UE znacznie lepiej niż legalne przedsiębiorstwa, analizując różnice w wieku odpowiedzialności karnej i kierując swoje działania przez najsłabsze ogniwa prawne. 

Prawdziwa ochrona wymaga europejskiej ofensywy na dwóch frontach. 

Po pierwsze, potrzebujemy ujednoliconego, ogólnounijnego podejścia do egzekwowania prawa. Na mocy ustawy o usługach cyfrowych musimy prawnie zmusić gigantów technologicznych do zmiany algorytmów, które umożliwiają rozprzestrzenianie się uwodzenia dzieci w sieci na oczach wszystkich. Musimy również zharmonizować definicje przestępczości zorganizowanej we wszystkich państwach członkowskich, aby zapewnić, że nie pozostaną żadne luki prawne. 

Po drugie, musimy potraktować tę kwestię jako kryzys zdrowia publicznego i bezpieczeństwa, jakim faktycznie jest. Musimy czerpać wnioski z innowacyjnych, lokalnych modeli. Spójrzmy na włoski projekt „Free to Choose”, który na mocy prawa zabiera dzieci z głęboko zakorzenionych rodzin mafijnych, aby przerwać międzypokoleniowe przekazywanie ideologii przestępczej. Weźmy pod uwagę irlandzki projekt „Green Town”, który łączy fizyczne likwidowanie przestrzeni przestępczych z intensywnym wsparciem ekonomicznym dla rodzin. Musimy wdrożyć intensywną deprogramację dla tych dzieci, oferując im prospołeczną rzeczywistość, edukację i wsparcie w zakresie zdrowia psychicznego, które są rzeczywiście bardziej przekonujące niż toksyczna iluzja karteli. 

Czas ucieka. Jeśli nie przerwiemy tego łańcucha rekrutacji już teraz, wyobraźcie sobie, jak będzie wyglądać europejski półświatek przestępczy za dekadę. Dzisiejsi nastolatkowie, którzy zostali zindoktrynowani i przetrwali ten system, nie pozostaną na samym dole hierarchii. Staną się jutrzejszymi szefami karteli – pokoleniem przywódców całkowicie znieczulonych na skrajną przemoc i wyzysk ludzi od dzieciństwa. 

Walka o przyszłe bezpieczeństwo Europy toczy się nie tylko w portach morskich czy na naszych granicach zewnętrznych. Toczy się ona właśnie teraz, w naszych salonach, na ekranach odbijających się w oczach naszych dzieci. Grupa EPP nie zamierza poddać tego terytorium. Nadszedł czas, aby Europa stanęła w obronie swoich wartości, zjednoczyła się i chroniła swoją przyszłość. 

Dla Prasy

Grupa EPL jest największą frakcją w Parlamencie Europejskim skupiającą 184 posłów i posłanek ze wszystkich państw członkowskich

więcej na temat