Przemoc w sieci zabija. Dlaczego nie jest przestępstwem?

14.02.2026

Przemoc w sieci zabija. Dlaczego nie jest przestępstwem?

Ważna uwaga

Opinie wyrażone na tej stronie są opiniami Klubu i nie zawsze odzwierciedlają opinie całej Grupy

Computer Malware Attack

 

Dzwonek telefonu, przeprawia Cię o skurcz żołądka. Ekran, który kiedyś był źródłem radości, dzisiaj zieje Ci nienawiścią prosto w oczy. Twoje sfejkowane  intymne zdjęcia Cię prześladują. Kąśliwe słowa wżynają Ci się w skórę. Znikające  DM - y z  groźbami, zostają z Tobą. Dotykają Cię ze zdwojoną siłą lajków, szerów, trolli, frapingu, catfishingu, upskirtingu - tak, każda tortura ma swoją nazwę. Przemocowcy trafiają Cię, dokładnie tam gdzie chcą. Są w Twoim telefonie, w Twojej kieszeni, w Twojej głowie, w Twoim internetowym świecie. Nie ma z niego ucieczki.

Wszystkie te brutalne prześladowania nazywamy cyberprzemocą. Ale to błąd. To nie jest tylko przemoc, to okrucieństwo, której doświadcza około połowa młodych ludzi w Unii Europejskiej. Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Swansea wykazało, że młode ofiary cyberprzemocy są "ponad dwukrotnie bardziej skłonne do samookaleczania i podejmowania prób samobójczych". To akademickie określenie oznacza tyle, że przemoc w Internecie doprowadza młodych ludzi, którzy powinni być pełni nadziei i szczęścia, do samookaleczania  się i śmierci.

Nicole Fox z Dublina, zdrobniale nazywana  „Coco”, była jedną z tych młodych osób, które nie wytrzymały presji i  targnęły się na swoje życie. Jej matka Jackie, w imieniu nas wszystkich, rozpoczęła kampanię na rzecz ochrony młodych ludzi w Internecie. Efekt? W 2020 r. Irlandia uchwaliła ustawę o molestowaniu, krzywdzącej komunikacji i podobnych przestępstwach, która weszła w życie w lutym 2021.

“Ustawa Coco”, bo tak powszechnie jest nazywana, stanowi uzupełnienie istniejącego irlandzkiego ustawodawstwa, które zakazuje rozpowszechniania treści o charakterze seksualnym z udziałem osób poniżej 18 roku życia. Prawo to określa rodzaje przestępstw, z którymi młodzi ludzie stykają się bezpośrednio. Wymierza wysokie grzywny i dotkliwe kary pozbawienia wolności. Ale przede wszystkim, to prawo udowadnia, że my - którzy mamy narzędzia do pomocy - rozumiemy, czym jest nękanie w Internecie, i że robimy wszystko, co w naszej mocy, aby chronić tych, którzy są pod naszą opieką.

Odkąd “Ustawa Coco” weszła w życie, irlandzka policja wszczęła ponad 70 postępowań związanych tylko z nielegalnym rozpowszechnianiem intymnych zdjęć. Inne państwa Unii Europejskiej również zaczęły prace w tym zakresie. W 2017 roku włoski parlament uchwalił prawo przeciwko cyberprzemocy, a w ubiegłym roku francuski parlament uznał za przestępstwo znęcanie się w szkołach i na uczelniach - w tym cyberprzestępstwa. Przestępcy są karani dotkliwie - grzywną w wysokości do 150 tysięcy euro oraz karą pozbawienia wolności do 10 lat. Jednak fragmentaryczne sankcje nie są wystarczające. Bez kompleksowego zajęcia się problemem cyberprzemocy w każdym państwie członkowskim UE, nasza reakcja będzie mizerna. Media społecznościowe, które stały się platformą do znęcania się w Internecie, są potężne. Dlatego tylko ogólnoeuropejska reakcja może pokazać, że determinacja UE jest silniejsza.

Czy możemy sobie pozwolić na czekanie? Zapytaj Jackie Fox, która straciła swoją córkę. Zapytaj rodziców dzieci, które są ofiarami nękania. A następnym razem, gdy zobaczysz młodą osobę, która siedzi z nosem w telefonie i drży, zadaj sobie pytanie: „czy zrobiliśmy wszystko w UE, by ochronić nasze dzieci przed cyberprzemocą?”. Na dziś, odpowiedź brzmi „nie, nie zrobiliśmy”. Ale tak nie musi być. Trzeba pokonać przemocowców. Teraz.

Dla Prasy

Grupa EPL jest największą frakcją w Parlamencie Europejskim skupiającą 187 posłów i posłanek ze wszystkich państw członkowskich

więcej na temat