Po angielsku mówią tak dobrze jak po polsku, podczas studiów sporo zdążyli się nauczyć, mają mnóstwo zapału i oczywiście marzenia. Jeden chce być politykiem, inny biznesmenem, a jeszcze inny nauczycielem. To oczywiście po studiach, które kończą albo właśnie skończyli. Tacy są dziś młodzi Polacy, którzy przyjeżdżają na staż do mojego brukselskiego biura.

Staże są cennym doświadczeniem zawodowym i życiowym

Lubię ich obserwować. Zaraz po przyjeździe są stremowani, a czasami przerażeni: ogromna siedziba Parlamentu, wielojęzyczny tłum ludzi i politycy, których dotąd widzieli tylko w telewizji.

I jeszcze to obce miasto, w którym trzeba znaleźć sobie mieszkanie, poszukać stacji metra i zadbać  by wsiąść do odpowiedniego pociągu by punktualnie stawić się w biurze. Nie ma znajomych, przyjaciół, wszyscy zostali w Polsce. A w biurze od razu już pierwszego dnia dostają listę zadań do wykonania: dokumenty do tłumaczenia, notatka z posiedzenia komisji, później grupa robocza i na zakończenie jeszcze kilka dokumentów do przejrzenia i streszczenia.

Zatrudniam stażystów nie by wspominać, ale by im pomóc odnaleźć swoje miejsce, zweryfikować oczekiwania z rzeczywistością i zdobyć nieco praktyki Joanna Skrzydlewska

Codziennie ta lista zadań jest inna, ale w ten sposób mogą więcej się nauczyć. Jeśli czegoś nie wiedzą, nie potrafią sobie z czymś poradzić zadają pytania. Na początku nieśmiało, jakby wstydzili się nie wiedzieć, ale wystarczy dwa, trzy dni by „oswoili się” z atmosferą Parlamentu, asystentami posłów i samymi posłami, którzy przestają być dla nich tylko anonimowymi postaciami z telewizji.

Budowanie zaufania wśród młodzieży

Kiedy obserwuję swoich stażystów przypominam sobie swoje pierwsze kroki, w mojej pierwszej poważnej pracy, czyli tej po studiach. Też trafiłam a raczej zostałam rzucona od razu na głęboką wodę.  Zaczynałam jako asystentka prezydenta Łodzi. Towarzyszyłam mojemu szefowi podczas ważnych negocjacji politycznych, w czasie spotkań z zagranicznymi inwestorami, biznesmenami, przygotowywałam dokumenty, pisałam notatki, umawiałam spotkania, organizowałam podróże i robiłam wiele innych rzeczy. Łatwo nie było, bo szef był wymagający, a samorząd lokalny ma swoją specyfikę, a tego na studiach nie uczą. Ale doświadczenie jakie wówczas zdobyłam przydało mi się w mojej późniejszej drodze życiowej.

Zatrudniam stażystów nie by wspominać, ale by im pomóc odnaleźć swoje miejsce, zweryfikować oczekiwania z rzeczywistością i zdobyć nieco praktyki. Temat przyszłości młodych Europejczyków jest dla mnie szczególnie ważny. W Parlamencie Europejskim zajmowałam się sposobami zwalczania bezrobocia wśród młodych. Głęboko wierzę, że inwestując w przyszłość młodzieży inwestujemy w przyszłość naszego kraju. Staż jest cennym pomostem między systemem edukacji a rynkiem pracy. Młodzi ludzie zdobywają nowe umiejętności i dostosowują swoje kwalifikacje do wymogów rynku pracy. Na zakończenie swojej przygody w Parlamencie Europejskim moi stażyści zgodnie mówili, że ta praca była dla nich ważnym i cennym doświadczeniem, które na pewno zaowocuje w przyszłości.

Musimy jednak zadbać o to, aby uniknąć nadużyć. Dlatego też Parlament Europejski wzywa do zapewnienia wysokiej jakości płatnych staży, które będą odbywać się w warunkach bezpiecznych dla zdrowia. Jest to pierwszy krok do polepszenia sytuacji ludzi młodych na rynku pracy.

Wierzymy w ludzi. #believeinpeople @jskrzydlewska